SNM

Zmarła prof. dr hab. Maria Przychodzińska2019-09-18

więcej »

Zmarła Ewa Hoffman-Lipska2019-03-27

więcej »

Zapraszamy do naszej nowej księgarni − Księgarnia iNuty2018-09-13

więcej »

zobacz wszystkie aktualności

Newsletter

Podaj nam swój e-mail, jeśli chcesz otrzymywać aktualności

Wychowanie Muzyczne » Czytelnia » Pociąg – scenariusz imprezy szkolnej

Pociąg – scenariusz imprezy szkolnej

Autor: Ewa Gęca, Leszek Gęca

Scenariusz powstał w oparciu o pracę Ewy i Leszka Gęcówprzygotowaną dla Polonijnego Centrum Nauczycielskiego w Lublinie w 2003 roku.Jest on słowno-muzyczną podróżą po Polsce, z przystankami w różnych miastach, a jednocześnie lekkim i przyjemnym sposobem na przybliżenie rodzimej historii, kultury, legendi sylwetek „wielkich Polaków”.

 

 

 

Akcja opisana w scenariuszu bardzo wyraźnie podpowiada, jaką scenografię należy wykonać. Sceny można realizować w dowol­nej kolejności, można również rozbudować scenariusz poprzez dopisanie tekstów opowiadających o innych miastach czy regionach. Stałymi, powtarzającymi się elementami są tytułowy pociąg oraz refren piosenki Na wycieczkę. W układach muzyczno-ruchowych ten ostatni pojawia się wielokrotnie, dzięki czemu łączy w całość wizyty uczestników w kolejnych miastach.

 

 

Osoby:

Przewodnik wycieczki

Przewodnicy po: Warszawie, Krakowie, Toruniu, Malborku, Gdańsku, Kazimierzu, Katowicach, Zamościu, Lublinie

Dzieci.

 

W dali słychać odgłosy nadjeżdżającego pociągu. Na przygrywce piosenki Na wycieczkę wchodzą ustawieni w pociąg wszyscy uczestnicy inscenizacji, naśladując ruchem rąk jazdę pociągu. Tańczą i śpiewają kolejne zwrotki piosenki. Na koniec piosenki ustawiają się w dużym półkolu.

 

(nuty piosenki Na wycieczkę, muz. Jacek Szpunar; sł. Leszek Gęca)

 

 

1. Na wycieczkę wyruszamy, prosto, hen w daleki świat.

Piękne miasta odwiedzimy, przebędziemy drogi szmat.

Pociąg czeka, są wagony, no i ciuchcia gwiżdże już.

Każdy z was jest spakowany? Proszę zająć miejsca już.

 

Ref. To nasz pociąg, to nasz pociąg,

Polskę nim zwiedzimy w mig.

To nasz pociąg, to nasz pociąg,

niech tu nie zostanie nikt.

To nasz pociąg, to nasz pociąg,

mknie poprzez historii czas.

To nasz pociąg, to nasz pociąg,

dziś zabierze wszystkich nas.

 

2. Już semafor podniósł głowę i zielone światło jest,

zawiadowca swym lizakiem maszyniście czyni gest.

Wyruszamy na wycieczkę, przebędziemy drogi szmat,

polskie miasta odwiedzimy, gdzie historii drzemie czas.

 

Przewodnik wycieczki staje na środku sceny i mówi.

 

Przewodnik wycieczki:

 

Przyjechaliśmy, by zobaczyć Polskę, by oczy nią nacieszyć,

poznać polską kulturę i język, tańce i zabawy...

I choć trzeba będzie wracać do siebie, do domu,

zabrać tam ze sobą chcemy to, co po kryjomu

każdy z nas gdzieś w sercu schował i co duszę cieszy –

trochę wiatru, zapach ziemi, dźwięki polskiej mowy...

 

Proszę wsiadać, drzwi zamykać, w długą podróż zapraszamy.

Odwiedzimy dzisiaj miasta, które tylko z mapy znamy.

Zawiadowca daje znaki, lizak w górę podniesiony.

Słychać gwizd lokomotywy, maszynista ucieszony.

Już jedziemy, nucą koła, wystukując rytm po torach.

Dziś zwiedzimy Polskę całą – pierwsza stacja: nasza szkoła

 

Wszyscy śpiewają piosenkę Nasza szkoła, którą mogą zinterpretować ruchowo.

 

(nuty piosenki Nasza szkoła, muz. i sł. Jacek Szpunar, Leszek Gęca)

 

 

l. Pierwsza klasa – małe dzieci, jeszcze im przedszkole w głowie,

nasza pani najważniejsza; święte jest, co ona powie.

W drugiej klasie już uczniowie grzeczni, pilni i wytrwali,

czytać, liczyć już umieją, na przerwach psotnicy mali.

 

Ref. Nasza szkoła, w niej się każdy uczyć chce,

każda buzia jest wesoła i na lekcjach fajnie jest.

Tutaj masz kolegów wielu, koleżankę znajdziesz też,

teraz wiesz już, przyjacielu, to wesoła szkoła jest.

 

2. Trzecia klasa najmądrzejsza, z tych najmłodszych oczywiście.

Popisuje się tam każdy i trzy po trzy plecie ślicznie.

Czwarta ma już nową panią, więc są znów świętoszki małe,

chociaż ciągle gonią za nią, w rozrabianiu doskonałe.

 

Ref. Nasza szkoła...

 

3. W piątej, szóstej są podlotki, popisują się do woli,

ciągle dyskoteki w głowach, a na lekcjach jak słup soli.

W naszej szkole dużo dzieci, siedzą, kują, miny stroją,

grzeczne są jak aniołeczki; dziw, że jeszcze mury stoją.

 

Ref. Nasza szkoła...

 

 

Jeśli scenariusz realizowany jest przez dzieci przedszkolne, wszyscy śpiewają piosenkę Nasze przedszkole.

 

 

(nuty piosenki Nasze przedszkole, muz. i sł. Jacek Szpunar)

 

 

1. Maluchy, trzylatki, bardzo grzeczne są,

pani bajki czyta, każdy patrzy w nią.

Po obiedzie spanie, wszyscy twardo śpią,

nikt tu nie marudzi, bo w przedszkolu to:

 

Ref. Bo w przedszkolu, to się każdy bawić chce,

każda buzia jest wesoła, każda chwila fajna jest.

Tutaj masz kolegów wielu, koleżankę znajdziesz też.

Teraz wiesz już przyjacielu, jak wesoło u nas jest.

 

2. Czterolatki, kwiatki, dobrze ułożone,

tańczą, deklamują, naśladują wronę.

Pięciolatki nasze mają nową panią,

słuchają jej pilnie, ciągle goniąc za nią.

 

Ref. Bo w przedszkolu...

 

3. Starszaki, aniołki, ciągle hałasują,

bawią się i skaczą, panią naśladują.

Gdy jednak poprosi, przestają rozrabiać,

są bardzo rozważne, potrafią pomagać.

 

Ref. Bo w przedszkolu...

 

Przewodnik wycieczki staje na środku sceny.

 

Przewodnik wycieczki:

Czas już ruszać w dalszą drogę, poznać piękną okolicę,

do następnej naszej stacji, do Warszawy, do stolicy.

 

Wszystkie dzieci, ustawione w „pociąg”, maszerują i śpiewają refren piosenki Na wycieczkę. Gdy kończą śpiewać, ustawiają się w półkole. Przewodnik po Warszawie staje na środku sceny i opowiada.

 

Przewodnik po Warszawie:

Tu Syrenka was powita; pół dziewczyna, a pół ryba.

Stoi dumnie obok rzeki, która Wisła się nazywa.

Z dala widać wielką wieżę, na której wciąż zegar bije

i biciem donośnym dzwonów oznajmia nam, że wciąż żyje.

To zegar na Zamku Królewskim, gdzie kiedyś królowie żyli

i – jak z historii już wiemy – stąd całą Polską rządzili.

Przed zamkiem z wysokiej kolumny król Zygmunt spogląda dokoła

i jest z tego tak bardzo dumny, że pewnie chciałby zawołać:

„Witajcie nam, drogie dzieci, od wieków ja tutaj mieszkam.

Pozdrawiam wszystkich przechodniów i was też nie omieszkam,

wskażę wam dalszą drogę, pojedźcie wprost na południe,

do grodu Kraka traficie, na pewno nie będzie nudno”.

 

Z głębi sceny słychać gwizdek kolejowy. Na scenę wychodzi Przewodnik wycieczki.

 

Przewodnik wycieczki:

Nasz pociąg rusza już dalej. Warszawę pożegnać pora.

Dzieci już siedzą w wagonach? Jest światło na semaforach?

Zieleni się. Widać z daleka. Parowóz z radości sapie.

Więc nie ma już na co czekać. Jest gwizdek – więc w drogę bracie.

 

Wszyscy śpiewają refren piosenki Na wycieczkę i tańczą. Następnie rozstępują się, a grupka dzieci prezentuje krakowiaka. Przewodnik wycieczki wraca na scenę i mówi.

 

Przewodnik wycieczki:

Jaki wielki zamek! Pewnie bardzo stary.

Przed wiekami chyba go tu zbudowali.

 

Teraz staje na środku sceny Przewodnik po Krakowie.

 

Przewodnik po Krakowie:

Kto wie, co za jeden? Jak go też nazwali?

To Wawel Krakowski, dawna też stolica,

perłą jest kultury, każdego zachwyca.

Tu piękne arrasy zdobią stare ściany,

co jeden piękniejszy, tęczą malowany,

aż się w głowie kręci od bogactw kultury.

Tu piękna kaplica, tam zbroje, mundury.

Ale to nie wszystko, jak zapewne wiecie,

żyje tu legenda, wie to każde dziecię.

 

Wszyscy siadają na scenie i z zaciekawieniem zaczynają słuchać legendę, którą opowiada przewodnik.

 

Niedaleko Wisły, pod zamkowym wzgórzem,

żył kiedyś smok wielki. Drżyjcie, wszyscy tchórze.

Ział ogniem straszliwym, postrach siał on wszędzie.

Bał się lud krakowski: „Co też z nami będzie?”.

Lecz znalazł się chłopak, nie rycerz, nie w zbroi,

który – ku zdziwieniu – smoka się nie boi.

Nie miał wielkiej siły ni miecza ze stali.

Jak widzicie sami, silni też są mali.

Przechytrzył on smoka, co zjadł sto owieczek.

Zjadł i tę sto pierwszą. Wypił wody beczek

może ze dwadzieścia, a może i dwieście,

prosto z rzeki Wisły, co obok płynęła.

W końcu pękł, a radość cały gród wnet ogarnęła.

Taka to legenda o dzielnym szewczyku, co pokonał smoka.

Czy prawda, czy bajka,

niech każdy dziś da sobie odpowiedź na to pytanie.

Pewne jest jedno,

jest wciąż piękny Kraków i Wisła wciąż płynie.

 

 

Przez chwilę brzmi melodia piosenki Płynie Wisła, płynie. Przewodnik wycieczki staje na środku sceny.

 

Przewodnik wycieczki:

Hej, dzieciaki, są już wszyscy? Tak? To wyruszamy!

Jest następne piękne miasto, które odwiedzamy.

 

Wszyscy śpiewają refren piosenki Na wycieczkę i tańczą.Przewodnik po Toruniu staje na środku sceny. Mówi tajemniczo, zagadkowo...

 

Przewodnik po Toruniu:

Miasto znane w całym świecie, bo tu przed wiekami

żył, pracował, wielki człowiek – bawił się z gwiazdami.

Ponoć był on czarodziejem, choć bez wielkiej księgi.

Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, polskie zrodziło go plemię.

Miasto jego jest bardzo znane z przepysznych pierników.

Wiecie, o kim to jest mowa?

O wielkim astronomie – Mikołaju Koperniku

 

Uczestnicy przedstawienia śpiewają piosenkę Astronom. Zwrotki można śpiewać solo, refren tutti. Piosenką można też zinterpretować ruchowo, tańcząc, rapując.

 

(nuty piosenki Astronom, muz. J. Szpunar, sł. L. Gęca)

 

1. Dostałem od mamy piernika

w Toruniu upieczonego.

Miasto to słynie na świecie,

ale nie tylko z tego.

Pamiętam ciekawą historię,

o której nam panie mówiły:

tu mieszkał Mikołaj Kopernik,

co dumny był ze swej siły.

 

Ref. Chyba będę astronomem,

tata kupi mi lunetę,

będę obserwował niebo,

może zobaczę kometę.

Albo znajdę nową gwiazdę

gdzieś w kosmicznym świecie,

potem wsiądę do rakiety,

aby móc do niej polecieć.

 

2. Człowiek silny swoją wiedzą,

polskie zrodziło go plemię,

zrobił rzecz niesamowitą:

wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię.

Kiedyś wszyscy tak myśleli,

że Ziemia jest środkiem świata,

że wszystko się wkoło kręci,

że wszystko dokoła niej lata.

 

Ref. Chyba będę...

 

3. Dziś dzięki Kopernikowi

wszyscy dokładnie wiedzą,

że Słońce jest w samym środku,

a dookoła planety biegną.

To układ słoneczny,

Słońce jest w nim tatą,

co ma dziewięć pociech, planet.

No i co wy na to?

 

Ref. Chyba będę...

 

Przewodnik wycieczki staje na środku sceny.

 

Przewodnik wycieczki:

Stąd to krok już jest do miasta,

gdzie zamek wielki stoi.

 

Dalej zabiera głos przewodnik po Malborku.

 

Przewodnik po Malborku:

Niegdyś byli tu Krzyżacy, co chodzili w ciężkich zbrojach.

Bardzo źli to byli ludzie. Chociaż niby w słusznej sprawie,

krzywdę robili ludziom, mówiąc, że to po prawie.

Bardzo cierpiał naród polski, w Krzyżaków żyjąc niewoli

i patrząc w stronę Krakowa, czekał końca niedoli.

I w 1410 roku, pod wsią Grunwaldem zwaną, król Władysław Jagiełło

wygrał z Krzyżakami bitwę, którą na zawsze zapamiętano.

Zwycięstwo było tak wielkie i radość panowała taka...

A cieszono się przede wszystkim z tego,

że pozbyto się z kraju Krzyżaka.

Kończymy tu naszą opowieść, choć pewnie niektórzy ją znacie...

Jeśli nie, to weźcie książkę – historię dalszą poznacie.

 

Wszyscy śpiewają refren piosenki Na wycieczkę i tańczą.Następnie głos zabiera Przewodnik wycieczki.

 

Przewodnik wycieczki:

Nasz pociąg rusza już dalej, nad Bałtyk, nad polskie morze.

Musimy się chyba spieszyć, bo jest już ciemno na dworze.

A jutro, z samego rana, Gdańsk nam odwiedzić wypada.

 

Przewodnik po Gdańsku stoi na środku sceny i opowiada.

 

Przewodnik po Gdańsku:

Zobaczcie, Neptun z trójzębem – król, co morzami włada.

Miasto to tysiąc lat liczy. Prawda, że bardzo stare.

Choć idąc po jego ulicach, nie chce się dać w to wiary.

Tam stary żuraw stoi na brzegu, tutaj kościoły,

świadkowie wieków – strzegą tajemnic w swych starych murach,

byś mógł je odkryć, młody człowieku.

Chodźmy nad morze, zobaczyć mewy, obejrzeć spienione fale.

Może znajdziemy bursztyn złocisty i muszlę, co szumi stale.

Chwila zastanowienia...

Zabierzcie ze sobą skarby natury, co morze w prezencie dało.

 

Przewodnik wycieczki:

Jedziemy dalej zwiedzać ojczyznę, bo czasu zostało mało.

 

Wszyscy śpiewają i tańczą refren piosenki Na wycieczkę. Przewodnik wycieczki staje na środku sceny i mówi.

 

Przewodnik wycieczki:

Niechaj z was każdy kompas wyciągnie

i wprost w tym kierunku zmierza.

Podróż jest długa, droga daleka,

jedziemy do Kazimierza.

 

Teraz na środku sceny staje przewodnik po Kazimierzu Dolnym.

 

Przewodnik po Kazimierzu:

Miasteczko małe nad rzeką Wisłą – historii świadek wspaniały.

Ruiny zamku z basztą wyniosłą i rynek przepiękny cały.

Kazimierz Wielki w swej wspaniałości gród ten zbudować raczył,

byś mógł i ty tu dzisiaj przyjechać, wieki historii zobaczyć.

Przed Kazimierzem jest Bochotnica, w niej zamek niewielki,

który zbudował Kazimierz Wielki dla pięknej dziewczyny – Esterki.

Zaraz za Wisłą, jak sięgnąć wzrokiem, na wzgórzu zamek góruje,

to jest Janowiec, z kamienia cały w kolorze kremowobiałym.

Kamień ten powstał z osadów morskich, szczątków zwierzątek małych,

które przed milionami lat ponoć do morza powpadały.

A teraz moi szanowni goście...

Wykonuje rękami szeroki gest zapraszający wszystkich do...

Proście, proście, wszystkich proście.

Zapraszam do zamku, byśmy tak jak dawniej – ci co tutaj żyli,

poprosili damy i taniec dworski zatańczyli.

 

Wszyscy uczestnicy wycieczki tańczą Taniec dworski. Po jego zakończeniu wszyscy się kłaniają, żegnają Przewodnika po Kazimierzu.

 

Przewodnik wycieczki:

No, moi drodzy, mili, może byśmy w dalszą drogę wyruszyli?

Na naszej mapie, jak dobrze widzę, jest miasto skarbów –
to Katowice.

 

Wszyscy śpiewają i tańczą refren piosenki Na wycieczkę. Na środku sceny staje Przewodnik po Katowicach.

 

Przewodnik po Katowicach:

Czy wiecie, co tutaj jest ciekawego?

Tu węgiel kopią, drogi kolego.

Polskim złotem go kiedyś nazwali,

bo skrzy się tak pięknie, kiedy się pali.

I ciepło daje wszystkim dokoła,

i widno z pomocą jego jest w szkołach,

i huty bez niego nie mogą pracować,

więc pracę górnika trzeba szanować.

 

Wszyscy podróżujący tańczą do melodii Walczyk górniczy. Następnie przewodnik po Katowicach mówi.

 

Przewodnik po Katowicach:

W kopalni jest ciemno, smutno,

gorąco i jakby zgasło już słońce.

Tylko z daleka gdzieś widać lampkę górniczą,

mdłym światłem się palącą.

Wyjeżdżamy na powierzchnię.

Pan sygnalista dał znak.

Zapytał się dzwonkiem, czy można,

a on mu oddzwonił „tak-tak-tak”.

 

Przewodnik wycieczki:

Przesiądźmy się w nasze wagony,

są większe i wygodniejsze.

Nasz pociąg gotowy do drogi.

Zapytajmy tylko tego jegomościa,

jaką najkrótszą drogą dojechać do... do... do... Zamościa.

To skoro już wiemy... szybko do następnej stacji,

bośmy już trochę zgłodnieli i w domu byśmy chcieli być na kolacji.

 

Wszyscy śpiewają refren piosenki Na wycieczkę i tańczą.

 

Przewodnik wycieczki:

Piszczą hamulce wagonów. Stop. Zamość radośnie nas wita.

Wysiadać! Wszyscy na peron! Czekamy na przewodnika.

 

Przewodnik po Zamościu staje na środku sceny.

 

Przewodnik po Zamościu:

Jedziemy razem na rynek, gdzie ratusz tak okazały,

w blasku świateł tak dumny,

wspaniały, jaki wspaniały!

Miasto to nazwę swą wzięło

od Jana, od Zamojskiego.

Koronnym był on hetmanem –

zaszczytnym nazywany tym mianem.

 

Przewodnik wycieczki zaprasza na dalszą wycieczkę po kraju ojczystym.

 

Przewodnik wycieczki:

Pora nam ruszać już w drogę, historii czas przypominać.

 

Wszyscy śpiewają refren piosenki Na wycieczkę i tańczą. Na środku sceny staje przewodnik po Lublinie.

 

Przewodnik po Lublinie:

 

Przyjechaliśmy do grodu koziego, wprost do samego Lublina.

On w herbie ma koziołeczka, co skubie kiść winogrona.

Stoi na tylnych nogach i chyba się śmieje do nas.

Historię Lublina znacie? Myślę, że wszyscy. Wspaniale.

Przecież wy tutaj mieszkacie.

A jeśli nie, dam wam radę, kiedy już stąd odjadę,

wybierzcie się na wycieczkę, by poznać historii troszeczkę.

Odwiedźcie Stare Miasto  i zamek jakże wspaniały,

jak pani zrobi klasówkę, by same szóstki stały.

 

Już słychać gwizd parowozu. Żegnajcie, miłe dzieciaki.

Dziękuję za miłą wycieczkę i wspominajcie troszeczkę.

Może na drugi rok znowu zwiedzimy też inne miasta.

Poznamy historię grodów, które powstały za Piasta.

I pamiętajcie też o tym, wędrujcie razem z książkami,

byście na drugiej wycieczce wy byli przewodnikami.

 

Wszyscy śpiewają refren piosenki Na wycieczkę i tańczą. Przedstawienie kończymy zaśpiewaniem przez całą grupę zgromadzoną na scenie piosenki Lato, którą możemy teżzinterpretować ruchowo.

 

(nuty piosenki Lato, muz. J. Szpunar, sł. L. Gęca)

 

 

1. Coraz cieplej, słońce świeci, już dzieciaki wiedzą,

jeszcze tylko kilka dni tutaj w szkole siedzą.

Pożegnamy naszą panią, świadectwa weźmiemy,

spakujemy trochę rzeczy, no i już jedziemy.

 

Ref. Na wakacje, na wakacje razem wyjeżdżamy,

dobry humor, mocne buty z sobą zabieramy.

Nie wiadomo, gdzie i kiedy spotkamy przygodę

i nieważne czy nam wskażą do niej prostą drogę.

 

 

2. Morze, góry i jeziora, i rwące potoki.

Nawet kiedy patrzysz w górę, na niebie obłoki.

Szumem fal, powiewem wiatru do ciebie wołają,

bo już czas iść na wędrówkę, wszystkich zapraszają.

 

Ref. Na wakacje, na wakacje razem wyjeżdżamy.

Dobry humor, mocne buty z sobą zabieramy.

Może spotkasz przyjaciela, dziewczynę, chłopaka,

a jak znajdziesz gdzieś przygodę, schowaj do plecaka.

 

 

 

Załącznik

 

Opisy tańców zawartych w scenariuszu

 

Krakowiak - nagranie

 

Taniec dworski - nagranie

 

Walczyk górniczy - nagranie