SNM

Zmarła prof. dr hab. Maria Przychodzińska2019-09-18

więcej »

Zmarła Ewa Hoffman-Lipska2019-03-27

więcej »

Zapraszamy do naszej nowej księgarni − Księgarnia iNuty2018-09-13

więcej »

zobacz wszystkie aktualności

Newsletter

Podaj nam swój e-mail, jeśli chcesz otrzymywać aktualności

Wychowanie Muzyczne » Czytelnia » Udział dzieci i młodzieży w polskiej praktyce scholi przy kościołach parafialnych

Udział dzieci i młodzieży w polskiej praktyce scholi przy kościołach parafialnych

Autor: Romualda Ławrowska

Artykuł z numeru 1/2011

 

Artykuł porusza problemy tradycji scholi cantorum oraz współczesnych problemów chórów przykościelnych, omawia przyczyny odnowienia i upowszechniania tej formy muzykowania po okresie zeświecczania młodzieży, przybliża funkcje tej działalności na tle zaniedbań szkolnej edukacji muzycznej oraz przedstawia opinie o scholach ich uczestników.         

 

Wymiar liturgiczny i edukacyjny scholi

 

Schola cantorum ma od czasów średniowiecznych utrwaloną pozycję w muzyce kościelnej i bogatą tradycję w  kulturze europejskiej. Choć po Soborze Watykańskim II dopuszczono do liturgii śpiew w językach narodowych oraz nowe formy aktywności wiernych i scholi, do dziś jest ona kultywowana w Kościele katolickim w dawnej formie, z zachowaniem śpiewów gregoriańskich oraz  w wypracowanym przez wieki repertuarze muzyki liturgicznej. Współczesna schola cantorum spełnia dwojakie funkcje: pierwsze związane są z celem liturgii, przeżywania Ofiary i Zmartwychwstania, głoszenia chwały Bożej; drugie związane z osobistym przeżyciem estetyczno-sakralnym śpiewaków, a także z ich przygotowaniem muzycznym, edukacją muzyczną.

 

Od kilkunastu lat ruch gromadzenia się dzieci i młodzieży wokół Kościoła i śpiewu kościelnego wyraźnie nasilił się. Składają się na to różne okoliczności zewnętrzne i potrzeby wewnętrzne naszej młodzieży. Do okoliczności zewnętrznych zaliczyć można, moim zdaniem, dwa fakty. Pierwszy to  wybór Papieża Polaka na Stolicę Piotrową, pielgrzymki i homilie Jana Pawła II, które w tak oczywisty i prosty sposób porwały serca młodych ludzi, wzbudziły wiarę   i chęć wspólnego chwalenia Boga, wzywania Go pełnym głosem po okresie zeświecczania. W wielu przypadkach, w początkowym okresie w latach osiemdziesiątych, uczestnictwo to było manifestacją wolności wymagającą odwagi. Również odnowa dokonująca się stopniowo w Kościele posoborowym w Polsce sprzyjała ożywieniu specjalnych form pracy z młodzieżą, prowadzonych przez specjalizujące się w pracy wychowawczej zgromadzenia. Ksiądz Franciszek Blachnicki stworzył wówczas nowy ruch pod nazwą Światło–Życie, pracujący metodą oazową,

 

„która jest metodą przeżyciowo-wychowawczą dziecięcych rekolekcji zamkniętych [...] i polega właśnie na próbie intensywnego zastosowania wszystkich zasad owocnej pedagogiki. Dokonuje się jej w specjalnie stworzonym środowisku życia według określonego systemu wartości, składających się na pojęcie Nowego Człowieka. [...] Człowiek zintegrowany, którego ma za zadanie wychować oaza, to ktoś posiadający siebie w dawaniu siebie” (Seredyńska 2004, 119).

 

Uczestnicy oazy tworzą często scholę lub ze scholi się wywodzą, a ich śpiew towarzyszy liturgii w najróżniejszych formach muzyki kościelnej.

Młodzież podczas pielgrzymek papieskich swoim serdecznym, zaangażowanym
śpiewem ukazała nam swoje potrzeby i możliwości. Personalistyczna pedagogika zawarta w homiliach Jana Pawła II posiała swoje ziarno i zbiera plon. To Ojciec Święty powiedział, że podstawowym zjawiskiem kultury jest człowiek:

 

„Każdy człowiek jest włączony w jakąś kulturę, zależy od niej i na nią oddziałuje. Człowiek jest jednocześnie dzieckiem i ojcem kultury, w której żyje. Kultura sprawia, że człowiek jest bardziej człowiekiem, bardziej  «jest», ona jest sposobem istnienia człowieka, człowiek też jest jedynym podmiotem, przedmiotem i celem kultury”  (Jan Paweł II, 1980).

 

Inna przyczyna zewnętrzna rozkwitu scholi paradoksalnie tkwi w polskiej szkole, w jej  stopniowym odchodzeniu od pedagogiki kultury, wreszcie zupełnym jej zarzuceniu. Reforma oświaty lat dziewięćdziesiątych stała się ciosem dla wielu dziedzin
wychowania, w szczególności dla edukacji estetyczno-artystycznej, zwłaszcza muzycznej. Pozbawienie podstaw organizacyjnych tej edukacji poprzez wymazanie przedmiotów muzyka i plastyka z planów nauczania i przeznaczenie 1 godziny tygodniowo na nowy twór pod nazwą „sztuka” (której nikt nie miał prawa i nie umiał uczyć) skutkuje na wiele lat zapaścią w obszarze wychowania dzieci i młodzieży. Poważne zmiany programowe reformy oświatowej i zaniedbania w powszechnej edukacji i wychowaniu muzycznym w polskiej szkole skutkują analfabetyzmem muzycznym społeczeństwa. Brak aktywnego obcowania ze sztuką muzyczną, doświadczania jej przez aktywność muzyczną, pozbawia młodzież niepowtarzalnych, specjalnych możliwości rozwoju. Młodzież potrzebuje doświadczeń estetycznych i edukacji muzycznej, dobrego profesjonalisty – nauczyciela muzyki – przewodnika po świecie sztuki.

 

Tak dochodzimy do problemu niezaspakajanych przez szkołę i nauczycieli potrzeb wewnętrznych dzieci i młodzieży. Są to – w moim przekonaniu – potrzeby rozwijania podstawowych zdolności, w tym zdolności muzycznych (te – jak wiadomo – należy rozwijać bardzo wcześnie); potrzeby idei i ideałów, autorytetów, wzorców i przewodników oraz potrzeba piękna.

Rodzić się mogą pytania o to, czy istnieją poza szkołą jakieś formy zastępcze? Czy współczesna schola wypełnia w tych warunkach powstałą lukę, spełniając swoje funkcje kulturotwórcze i wychowawcze, oraz czy schola zapewnia udział i dostęp części młodzieży do trwałych wartości estetycznych i etycznych?

Pragnę przypomnieć o szczególnych potrzebach młodzieży w tym zakresie. Irena Wojnar określa wiek młodzieńczy jako wiek poszukiwań estetycznych i pisze:

 

„Wybitny psycholog niemiecki Edward Spranger podkreślał szczególnie istotny dla wieku dojrzewania moment odkrycia czy też bardzo osobistego uświadomienia sobie wartości kulturowych i duchowych. W swojej Psychologie des Jugendalters Spranger poddał dokładnej analizie cechy charakterystyczne dla tego wieku, w którym dostrzegał szczególnie rozwiniętą wrażliwość estetyczną, zainteresowanie sztuką i skłonność do działalności artystycznej. Sztuka, twierdził, doskonale odpowiada postawie psychicznej młodzieży, zaspokaja potrzeby rytmu jej życia wewnętrznego, jej skłonność do dramatyzowania życia, pogoń za niezwykłością i za ideałem. Zdaniem Sprangera, właśnie z tego powodu wychowanie estetyczne jest najodpowiedniejszym rodzajem wychowania młodzieży. [...] Być może wśród różnych typów psychiki młodzieńczej najczęściej pojawia się typ artysty, marzyciela. A nawet i te osoby, które później będą należały do zupełnie odmiennej kategorii psychologicznej, przeżywają w okresie młodzieńczym stadium estetycznego entuzjazmu” (Wojnar 1970, 248–249).

 

I. Wojnar, dokonując przeglądu literatury psychologicznej wieku młodzieńczego, natrafia na stwierdzenie M. Debesse'a:

 

„Młodzi ludzie są «służebnikami piękna» i wysuwają na plan pierwszy wartości estetyczne przede wszystkim dlatego, że sztuka jest środkiem ekspresji par excellence indywidualnej, odpowiada zatem równocześnie wzmożonemu poczuciu własnego «ja» i tworzącej się bardzo osobistej postawie intelektualnej. [...] Ponadto przeżycie estetyczne stanowi jedną z form działalności bezinteresownej, która odpowiada młodym ludziom. Wywołuje w nich zadowolenie tym żywsze, że oparte na jednej z ich podstawowych skłonności; na uwielbieniu (adoracji), które wznosi jednostkę ponad samą siebie i objawia jej coś absolutnego” (Wojnar 1970, 253–254).

 

Wartości estetyczne są bliskie wartościom moralnym, zadowolenie estetyczne często jest identyfikowane z zadowoleniem moralnym, a dobro pokrywa się z pięknem. Stefan Szuman, zajmujący się przeżyciem estetycznym, pisał między innymi:

 

„W muzyce młodzież odkrywa wyraz i oddźwięk nurtujących we własnej psychice uczuć, na które nauka jest głucha” (Szuman, 1990).

 

Ukazany tu pobieżnie obszar możliwości wychowawczych szkoły oraz szansy nawiązania dialogu z młodzieżą został zupełnie zaniechany, żeby nie powiedzieć – bezrozumnie odrzucony. Brak równowagi i przewodnictwa po świecie emocji i piękna, brak lub za mało muzyki w szkole skutkują problemami wychowawczymi młodzieży, której kultura i dobry smak, poddane różnym niekontrolowanym wpływom, dryfują na manowce.
           

Nowoczesna pedagogika postuluje rozwijanie wielorakich inteligencji uczniów: inteligencji muzycznej, kinestetyczno-przestrzennej, językowej, logiczno-matematycznej, interpersonalnej i intrapersonalnej (patrz H. Gardner). Postulat ten pozostaje niezrealizowany w większości polskich szkół, w których zaniechano prowadzenia nowoczesnej, aktywnej i wielostronnej edukacji muzycznej przez profesjonalnych pedagogów muzyki. Pozbawia się młodych ludzi tego, do czego mają oni zagwarantowane prawo, czyli pełnej edukacji, której nieodzowną częścią jest edukacja muzyczna.

           

W tych warunkach garnięcie się młodzieży do śpiewu w scholi jest zjawiskiem zrozumiałym i naturalnym. Odnajduje tam ona wartości uniwersalne, odczucie sacrum, przeżycie estetyczne, spotkanie z Bogiem, wspólnotę kulturową i własną tożsamość.

 

Studenci o uczestnictwie w scholi

 

Problematyka uczestnictwa i aktywności muzycznej dzieci i młodzieży w scholi jest przedmiotem zainteresowania środowisk i organizacji kościelnych. Rzadko interesują się tym zjawiskiem pedagodzy, wychowawcy i animatorzy muzyczni, a przecież jest to z pewnością ciekawy obszar życia, zainteresowań i aktywności uczniów. Brak przepływu informacji pomiędzy światem szkoły i Kościoła, jako instytucji współwychowującej naszą młodzież, jest– w moim odczuciu – dotkliwy.

           

Niewielu kandydatów na studia dzienne i niestacjonarne specjalności pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna oraz opieka nad dzieckiem krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN legitymuje się jakimkolwiek przygotowaniem muzycznym. Około 3% ukończyło szkołę muzyczną I, II stopnia lub ognisko muzyczne. Kandydaci pytani o dotychczasowe doświadczenia muzyczne rzadko wymieniają szkołę jako miejsce edukacji muzycznej, częściej podają, że umiejętność śpiewu nabywali w scholach przykościelnych. Wśród przyjętych na studia pedagogiczne, w każdej grupie studenckiej jest średnio 4–5 osób, które uczestniczyły w scholi.

           

Przeprowadzony wśród tych studentów sondaż diagnostyczny dał odpowiedź na szereg pytań związanych z funkcjonowaniem scholi, ich roli w kształtowaniu zainteresowań muzycznych i pozwolił zgromadzić informacje o osobistych doświadczeniach związanych z udziałem w scholi przykościelnej.

          

Ankietowani przystąpili do scholi przykościelnej pomiędzy 5 a 16 rokiem życia, przy czym jednak najwięcej osób rozpoczęło swoje uczestnictwo między 10 a14 rokiem życia. Czas uczestnictwa był zróżnicowany i wahał się od roku do 8 lat, najczęściej jednak studentki uczestniczyły w scholi 2–3 lata, rzadziej 3 i 5 lat.

           

Według sondażu zajęcia chóralne prowadzone są przez różnie przygotowane osoby, w tym przez: księży, zakonnice, katechetów świeckich, osoby świeckie, animatorów muzycznych, rzadziej dyrygentów, organistów, studentów. Przygotowanie muzyczne osób prowadzących nie zawsze było znane uczestnikom i trudno określić je na podstawie ankiety. Osoby prowadzące zajęcia scholi najczęściej nie grają na instrumencie muzycznym, tylko nieliczni akompaniują sobie na gitarze, fortepianie, skrzypcach. Nauka pieśni przebiega prawie zawsze metodą beznutową ze słuchu, rzadko przy pomocy nut. Materiały nutowe to najczęściej drukowane lub kserowane pieśni ze zbiorów własnych prowadzącego zajęcia. Nieliczni badani potrafili wymienić tytuły śpiewników czy pieśni, które śpiewali. Kilka osób wymieniło: śpiewnik pielgrzymkowy, Niepojęta Trójco, Exultate Deo, W drogę z nami – śpiewnik na rekolekcje; pozostali nie pamiętali tytułów, jednak określają repertuar scholi jako muzykę liturgiczną, czasami nazywają ją „współczesną” lub „dawną”.

           

Schole występują najczęściej podczas mszy świętych, inne rodzaje występów to: programy artystyczne na różne okoliczności, koncerty, uroczystości w szkołach, pielgrzymki, jasełka, misteria Męki Pańskiej, przeglądy grup oazowych, spotkania KSM, koncerty sacrosong, Dzień Dziecka, rekolekcje, uroczystości szkolne, Triduum Paschalne oraz występy podczas festiwali muzyki chrześcijańskiej.

           

Badani studenci poziom artystyczny scholiocenili najczęściej (w skali szkolnej 1–6) jako dobry i dostateczny. Niektórzy podawali ocenę niższą na początku swojego uczestnictwa, a wyższą pod koniec.

           

Samoświadomość emocji i przeżyć związanych z wykonywaniem pieśni i występami to przede wszystkim wzruszenie samym śpiewem i przeżyciem religijnym. Inne wypowiadane uwagi o emocjach to: miła atmosfera, śpiew dla przyjemności, integracja w grupie, zawieranie przyjaźni, emocje pozytywne i stres związany z występami, radość i satysfakcja z osiągnięć w konkursach i przeglądach.

           

Opinia badanych o roli scholi we własnym rozwoju i w planach życiowych najczęściej sprowadzała się do stwierdzeń, że śpiew w scholi i uczestnictwo w zajęciach przyczyniły się do ich rozwoju muzycznego, pogłębiły motywację do zajmowania się muzyką  i uintensywniły zainteresowania muzyką, u niektórych przyczyniło się do dalszego aktywnego uczestniczenia w życiu muzycznym w formie: gry na instrumentach, przynależności do chórów, a nawet do wstąpienia do szkoły muzycznej.

Studenci stwierdzali:

– „Nuty nie są już dla mnie czarna magią, uczę się śpiewu, zapisałam się do chóru szkolnego w LO”.

– „Kształcenie słuchu, bardzo cenne doświadczenie, teraz ja zajmuję się scholą wraz z osobą grającą na skrzypcach, a dzieci przejawiają duże zainteresowanie, występujemy co tydzień na mszy świętej dla dzieci”.

– „Rozpoczęłam swój rozwój muzyczny na płaszczyźnie muzyki rozrywkowej”.

– „Uważam, że uczestnictwo w scholi daje dużo radości, pozwala na głębsze przeżywanie mszy świętej, inne wyrażanie modlitwy”.

– „Rola scholi jest bardzo dobra, sprawia, że uczestnicy potrafią stosować dobre nawyki oddechowe oraz stają się bardziej muzykalni”.

– „Rozumiem bardzo ważną rolę muzyki, śpiewu w życiu”.

 

Na podstawie przeprowadzonego badania można stwierdzić, że schola pełni rolę edukacyjną w zakresie nauki śpiewu i poznania literatury muzyki kościelnej. Stanowi też dogodną sytuację do rozbudzania i poszerzania zainteresowań muzycznych dzieci i młodzieży. Należy podjąć szersze badania nad wieloma aspektami wychowawczymi działalności scholi, badać kierunki zmian osobowości, zachowania młodzieży, rozwój zachowań społecznych, kształtowanie się smaku artystycznego, związek kwalifikacji z metodami pracy nauczyciela/animatora muzycznego itp. Jednym z postulatów jest wzajemne wspieranie się naukowe i praktyczne – podejmowanie wspólnych inicjatyw przez pedagogów muzyki i animatorów formacji duchowej młodzieży.



Kaźmierczak P., 2003, Personalistyczna koncepcja wychowania w nauczaniu
Jana Pawła II.
Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum”, Wydawnictwo WAM, Kraków.

Krawczyk D., 2003, Mała historia muzyki kościelnej, Wydawnictwo „M" Kraków.

Ławrowska R., 2003, Uczeń i nauczyciel w edukacji muzycznej, Wydawnictwo Naukowe Akademii Pedagogicznej, Kraków.

ŁawrowskaR.,2006, Miejsce współczesnej scholi cantorum w powszechnej edukacji muzycznej dzieci i młodzieży,[w:] Wiesława A. Sacher (red.) Sacrum–sztuka–wychowanie, Uniwersytet Śląski Katowice, Impuls Kraków.

Pawlak I., 2001, Muzyka liturgiczna po Soborze Watykańskim II w świetle dokumentów Kościoła, Polihymnia, Lublin.

Sacher W. A., 2003, Słuchanie muzyki a kształtowanie emocjonalności dzieci, Uniwersytet Śląski, Katowice.

Seredyńska A., 2004, Dynamika rekolekcji ignacjańskich w formacji duchowej  młodzieży ruchu Światło–Życie w Polsce, Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum”, Wydawnictwo WAM, Kraków.

Szuman S., 1990 (wyd. 4), O sztuce i wychowaniu estetycznym, WSiP, Warszawa.

Wojnar I., 1970, Estetyka i wychowanie, PWN, Warszawa.