SNM

Zmarła prof. dr hab. Maria Przychodzińska2019-09-18

więcej »

Zmarła Ewa Hoffman-Lipska2019-03-27

więcej »

Zapraszamy do naszej nowej księgarni − Księgarnia iNuty2018-09-13

więcej »

zobacz wszystkie aktualności

Newsletter

Podaj nam swój e-mail, jeśli chcesz otrzymywać aktualności

Wychowanie Muzyczne » Czytelnia » Jedziemy do opery…!

Jedziemy do opery…!

Autor: Rafał Ciesielski

Artykuł z numeru 2/2013

 

Wybieramy tytuł

O co chodzi z tą operą?

ABC operowego savoir vivre’u

Porozmawiajmy o tym, co przeżyliśmy

 

Jednym z bardziej spektakularnych działań promuzycznych i zarazem pozaszkolnych bez wątpienia jest wizyta uczniów w teatrze operowym. Spektakl w operze to widowisko o szczególnym charakterze, zwykle uczniom nieznane i przez to będące dla nich zupełnie nowym doświadczeniem. Warto zadbać, aby pierwszy kontakt z wielką sztuką zachęcił do jej dalszego poznawania. Jak przygotować to ważne wydarzenie? Przedstawiamy kilka podpowiedzi…

 

Poznanie przez uczniów gatunku operowego w jego realnej formie zdaje się być w sposób naturalny wpisane w powszechną edukację muzyczną. W tym przypadku wszelkie zamienne formy prezentacji (video, TV, a nawet widowisko plenerowe) nie mogą dać tego wrażenia, jakie jest udziałem widza-słuchacza siedzącego w stylowym wnętrzu teatru operowego. To jedna z istotnych przesłanek powodujących, iż nauczyciel (zwłaszcza nauczyciel muzyki) nieodmiennie uznaje za zasadne umożliwić uczniom spotkanie ze sztuką operową.

           

Postulat – czy wręcz wymóg – uczestnictwa uczniów w spektaklu operowym podnosi się niekiedy w rozmaitych programach i zaleceniach. Zawierają go m.in. Standardy edukacji kulturalnej, w których czytamy:

 

 „uczniowie powinni także uczestniczyć w spektaklach operowych i baletowych oraz koncertach muzyki artystycznej [...] przynajmniej 2–3 razy w roku szkolnym. W środowiskach wiejskich i małomiasteczkowych organizacją takich [...] wyjazdów [...] powinny zająć się dyrekcje szkół we współpracy z samorządem. Uczestniczenie dzieci w koncercie jako słuchaczy winno być poprzedzone odpowiednim przygotowaniem merytorycznym i wychowawczym. [...]. Działania popularyzatorskie muzyki artystycznej dla uczniów młodszych klas wszystkich szkół ogólnokształcących powinny być obligatoryjne”[1].

 

Przytoczone zalecenia dotyczą uczniów klas 1–3, jak i 4–6. W odniesieniu do gimnazjum obecność na koncertach, w teatrach muzycznych, operowych powinna stanowić obowiązkowy moduł kształcenia muzycznego wszystkich uczniów[2]. Jeśli przyjmiemy „program minimum”, zgodnie z którym od klasy 4 jednym z dwóch–trzech przedsięwzięć muzycznych będzie spektakl operowy, uczeń szkoły podstawowej może być w operze co najmniej trzy razy. Jeśli dodamy, w tym samym wymiarze jednego spektaklu rocznie w każdym z trzech lat gimnazjum i trzech liceum, maturzysta powinien móc pochwalić się znajomością niebagatelnego zestawu dziewięciu dzieł operowych (!). Niestety, to teoria. Daleka od praktyki. Zdarza się bowiem – i to często – iż wielu uczniów nie miało w ramach edukacji żadnej okazji zapoznania się z gatunkiem operowym. Bywa też, iż zaległość tę nadrabia się dopiero na studiach.

           

Jeśli przyjąć zasadność wizyty uczniów w operze (a przyznać trzeba, że argumentów „za” jest tu zawsze więcej niż „przeciw”), to jak zrobić, by wizyta ta mogła przynieść optymalny rezultat? Poniższe refleksje podnoszą kilka kwestii, które można wziąć pod uwagę przy organizacji takiego przedsięwzięcia.

           

Przeglądając kalendarz repertuarowy, nieodmiennie zadajemy sobie pytanie: jaki wybrać tytuł? Oferta naszych teatrów operowych jest szeroka i bardzo zróżnicowana, warto więc sprawdzić, co ma w repertuarze nie tylko najbliższy, ale i nieco dalszy teatr operowy. Jeśli przeznaczamy na wyjazd cały dzień, niekiedy niewielka różnica w odległości nie ma większego znaczenia, a może znacznie poszerzyć możliwości wyboru. Być może właśnie gdzieś dalej znajdziemy to, czego szukamy. A czego szukamy?

 

Wybieramy tytuł

           

Załóżmy, iż nasi uczniowie po raz pierwszy mają zetknąć się z operą. Szukamy zatem dzieła, które może stanowić w tym zakresie dobrą inicjację. Trudno wskazywać tu na konkretne tytuły, można jedynie rozważyć pewne proste alternatywy: wydaje się, iż lepszy będzie spektakl we względnie tradycyjnej inscenizacji niż dzieło będące reżyserskim eksperymentem; raczej opera czytelna i wyrazista w fabule, zawierająca już znane „melodie”, niż dzieło o złożonym libretcie i „wyrafinowanej” strukturze muzycznej; bardziej przedstawienie zawierające elementy subtelnego humoru niż ekstremalnie angażujące emocjonalnie dzieło werystyczne czy ekspresjonistyczne itd. Wybór pierwszej opery ma duże znaczenie: działa tu zwykle casus „pierwszego kontaktu”. To on decydować może o sposobie postrzeganiu opery jako zjawiska artystycznego; to on otworzy pewien obszar bądź go zaneguje (po pierwszym kontakcie drugiego może już nie być). Istotne będzie zatem pierwsze wrażenie. W jego ukształtowaniu niebagatelną rolę odegrać może też właściwe wprowadzenie do problematyki operowej i skomentowanie oglądanego dzieła.

           

Można naturalnie założyć, iż pierwszy kontakt powinien zaszokować, przytłoczyć swą formułą, wielością i różnorodnością elementów, skomplikowanymi relacjami, siłą oddziaływania itd. W przypadku opery, której naturą jako gatunku jest łączenie wielu różnych płaszczyzn i sztuk, i tak niełatwe będzie od razu „opanowanie” ich wszystkich, nawet w dziele stosunkowo tradycyjnym, w którym płaszczyzny te są ukazane w sposób wyważony. Czy zatem nie warto świadomie wybrać dzieło, którego charakter i składające się nań elementy nie eksponują zjawisk zbyt złożonych i wyrafinowanych, a pozwalają na „naturalną” inicjację w poznawanie podstawowych cech konwencji operowej?

 

Samo dzieło bądź jego inscenizacja – jeśli zawierają skomplikowane ujęcia formalne, w szerokim zakresie odwołują się do licznych kontekstów (historycznych, społecznych, obyczajowych), polemizują z tradycją gatunkową, wykonawczą lub inscenizacyjną i operują wyrafinowanymi symbolami – mogą stworzyć barierę poznawczą, a przez to także estetyczną. Tu młody odbiorca nie tylko nie odczyta prowadzonej z nim reżysersko-inscenizacyjnej „gry” i niesionego przez nią złożonego przesłania, ale pogubić się może w toku narracji i w ogólnej wymowie dzieła. Na poszerzanie operowych doświadczeń, na porównania kolejnych inscenizacji, na poszukiwanie ujęć awangardowych, na odkrywanie dramaturgicznych i reżyserskich niuansów itd. przyjdzie czas. Ale by chcieć ich w przyszłości szukać, trzeba najpierw uchwycić konwencję, dobrze się w niej poczuć, zacząć ją odczytywać i rozumieć. Sztuka operowa to szeroki i wielowątkowy obszar. Ma ona różne oblicza, rozmaicie rozłożone akcenty. Jej elementy i środki odmienne są w operze barokowej, romantycznej i współczesnej. Stykając się z operą po raz pierwszy, młody człowiek powinien jednakże mieć świadomość przynajmniej kilku zasadniczych, najczęściej występujących elementów konwencji operowej: prymatu muzyki (eksponowanie arii jako głównych fragmentów dzieła, piękno muzyki ponad czytelnością śpiewanych słów, rola wirtuozostwa wokalnego), umowności dramaturgicznej (swoista logika toku fabularnego) czy otwartości formuły reżysersko-inscenizacyjnej (przenoszenie akcji w obce librettu realia, swoboda w podejściu do kreślenia postaci, ich wzajemnych relacji, budowania ogólnego przesłania dzieła) itd.

           

Przy wyborze tytułu operowego odrzucić trzeba myśl, że istnieje dzieło, które może spełnić wszystkie oczekiwania uczniów, uwzględnić nasze założenia dydaktyczne, ukazać wszystkie aspekty artystyczne i estetyczne gatunku itd. Mitem jest przekonanie, iż uda nam się znaleźć operę, która mogłaby stanowić swoistą kwintesencję gatunku, która pozwoliłaby pokazać – w jednym przedstawieniu i „raz na zawsze” – istotę teatru operowego. Nawet dobrze wybrane i dostosowane do wieku uczniów przedstawienie nie może dać wiarygodnego wyobrażenia o całej operze jako gatunku. Gatunku, który ma swoje różne oblicza, swoją historię, swoje tematy i przesłania, swoje mniej lub bardziej udane realizacje itd.

           

Każda opera jest inna i stąd płynie przesłanka, iż w jej poznawaniu trudno ograniczyć się do jednego dzieła. Każde kolejne pozwoli odkryć nowe przestrzenie teatru operowego, a zarazem utrwalić przekonanie o jego różnorodności i niepowtarzalności. Ograniczenie się do jednego dzieła zawsze w jakimś stopniu będzie tworzyło sytuację przypadkową i jedną z wielu możliwych: świadomość tego winien mieć zarówno nauczyciel, jak i uczeń. Warto zatem wziąć pod uwagę przynajmniej dwa–trzy utwory, by owa inicjacja w świat opery tworzyła pewien łańcuch dzieł, otwierała szerszą perspektywę dla poznawania tego gatunku.

 

O co chodzi z tą operą?

           

Satysfakcjonujący i owocny – tak poznawczo, jak i estetycznie – kontakt z każdym dziełem sztuki wymaga znajomości jego założeń i natury, sposobów jego kształtowania, stosowanych w tym celu środków, trybu formułowania przesłania itd. W przypadku dzieła operowego obszar ten jest szczególnie szeroki z uwagi na wielość i złożoność obecnych w nim elementów (muzyka, taniec, scenografia, aktorstwo, światło, reżyseria itd.). Zasadne zatem wydaje się choćby ogólne wprowadzenie w specyfikę teatru operowego, w jego umowny „mikroświat”: tempo, logikę i realizm akcji, prawdopodobieństwo i wiarygodność wydarzeń, sposób prowadzenia narracji, wielopłaszczyznową rolę muzyki (w uwerturze, tańcach, ariach, charakterystyce postaci), istotę ról śpiewaków-aktorów itd. W pewnym zakresie odwoływać się tu można porównawczo do dobrze uczniom znanej konwencji filmowej, podstawowe znaczenie może mieć „analiza” prezentowanych na lekcji fragmentów dzieł operowych. Celem takich działań byłoby przedstawienie i uświadomienie uczniom natury dzieła operowego, umowności jego konwencji, uwrażliwienie na muzykę, na jej status i funkcje w operze, podjęcie kwestii strony reżyserskiej spektaklu itd. Po takim prowadzeniu ów pierwszy kontakt z operą pozwoli skonfrontować (i potwierdzić) tę wiedzę z intuicyjnym postrzeganiem wielu specyficznych dla opery elementów. Tu także niezbędne byłoby podjęcie (lub przypomnienie wcześniej omawianych) kwestii terminologicznych, wyjaśnienie licznych pojęć związanych z operą jako gatunkiem muzycznym (rodzaje głosów, libretto, uwertura, aria, recytatyw, ansamble, balet, akt, scena, antrakt, opera seria, opera buffa, bel canto, primadonna itd.), a także z konstrukcją teatru operowego (scena, widownia, kanał orkiestrowy, balkon, loża, foyer, kulisy).

           

Po dokonaniu takiego ogólnego rekonesansu można podjąć zagadnienia związane z konkretnym, wybranym dziełem. Standardowo warto uwzględnić tu: wiadomości o kompozytorze, o inspiracjach, uwarunkowaniach i okolicznościach powstania opery, o sytuacji prapremiery, wreszcie o podstawowym elemencie – treści libretta i jego kontekstach. Ważne jest także umieszczenie danego dzieła w określonej stylistyce muzycznej oraz w dziejach gatunku operowego. Zakres tych wiadomości należy dostosować do wieku uczniów i ich orientacji w dziedzinie opery (pierwszy kontakt, kolejne poznawane dzieło, znaczne doświadczenie) czy nawet do konkretnego dzieła, wymagającego (wartego) mniej lub bardziej szerokiego komentarza.

           

W związku ze wspomnianą otwartością inscenizacyjną pozostaje kwestia sprawdzenia, w jakiej konwencji dane dzieło jest wystawiane, zwłaszcza gdy dzieło „tradycyjne” ma zostać zaprezentowane w konwencji ultranowoczesnej (np. gdy akcja opery Mozarta toczy się na… stacji orbitalnej itp.). Orientacja taka pozwoli uprzedzić i przygotować uczniów na taką formę przedstawienia. Pytanie, czy planując zapoznanie uczniów z operą brać pod uwagę przedstawienie inscenizowane awangardowo, pozostaje retorycznym. Istotne jest tu, by była to świadoma decyzja, nie zaś zaskoczenie i w konsekwencji niezrozumienie np. zastosowanych zabiegów i środków inscenizacyjnych czy swoistej reżyserskiej gry z nieznaną wszak odbiorcy tradycyjną formą inscenizacji danego dzieła operowego.

           

Duże znaczenie dla satysfakcjonującego pobytu w operze – zwłaszcza w przypadku pierwszej wizyty – ma wybór miejsc. Ważne, by wybrać miejsca, z których po prostu dobrze widać scenę. Miejsca na pierwszym, drugim czy nawet trzecim balkonie są zwykle dobre, byle były w pierwszych rzędach i bliżej osi widowni. Miejsca na balkonach mogą okazać się wprawdzie bardziej oddalone od sceny niż parter, ale dają zwykle lepszy, bardziej „panoramiczny” widok na całą scenę. Niekiedy pozwalają nawet zobaczyć kanał orkiestrowy i grających w nim muzyków. Jeśli nie znamy konkretnych warunków widowni, warto przy zakupie biletów spytać o optymalne w danej sytuacji rozwiązanie.

 

ABC operowego savoir vivre’u

           

Podjęcie kwestii zachowania czy pewnej obyczajowości podczas koncertów lub spektakli byłoby zbędne, gdyby nie dwie przesłanki: zupełna niekiedy nieznajomość tych zwyczajów oraz ich zróżnicowanie w konkretnych sytuacjach. Jest faktem, iż dziś zwyczaje koncertowe często przestają być oczywiste. Jeśli podczas koncertu filharmonicznego ktoś zaczyna rozmawiać (nie wiedząc, że tu obowiązuje absolutna cisza, tzn. nie ma mowy nawet o szeptaniu pojedynczych słów), zaś na koncercie jazzowym ktoś pełnym dezaprobaty spojrzeniem reaguje na oklaski w trakcie utworu, znaczy to, że albo nie wie jak się zachować, albo nie chce zachować się właściwie.

           

Jako nauczyciele powinniśmy zapoznać uczniów ze zwyczajami panującymi w operze i konsekwentnie przestrzegać obowiązujących w tym miejscu zasad zachowania. Oczywista powinna być tu cisza – wszak przyszliśmy posłuchać muzyki, a nie rozmów sąsiadów czy innych odgłosów. Wiedzieć też warto, że spóźnialscy nie zostaną wpuszczeni na widownię po rozpoczęciu przedstawienia i żadne tłumaczenie nie będzie brane pod uwagę – wejść będzie można dopiero po przerwie w spektaklu, czyli praktycznie po pierwszym akcie. To samo dotyczy spóźniania się po kolejnych przerwach (antraktach). Warto więc dotrzeć do opery nieco wcześniej, a dłuższa wolna chwila przed spektaklem pozwoli nam poczuć trochę atmosferę teatru operowego bądź przypomnieć sobie libretto.

 

O zbliżaniu się początku przedstawienia i kolejnych aktów informują dzwonki (jeden, dwa i ostatecznie trzy) – dobrze jest ich słuchać. Tak, jak nie można wejść po rozpoczęciu przedstawienia bądź aktu, tak nie można opuścić widowni w trakcie trwania przedstawienia. Co więcej, próby wychodzenia mogą nawet niekiedy okazać się niebezpieczne, na widowni jest bowiem ciemno, a my nie znamy drogi wyjścia, na której zwykle pokonać trzeba kilka niewidocznych stopni itd. Budynek teatru operowego to zwykle duży obiekt z mnóstwem „zakamarków”, w których łatwo można się zgubić. Warto uświadomić to uczniom, by pod koniec przerw wszyscy mogli spokojnie trafić na własne miejsca. Z drugiej strony, nawet jeśli – jak nam się wydaje – jesteśmy blisko naszego miejsca, możemy zapomnieć, czy było ono na drugim, czy na trzecim balkonie, po prawej czy po lewej stronie? Wówczas pomocny okaże się bilet, który dobrze jest mieć zawsze przy sobie aż do końca spektaklu. Drogę na miejsce wskażą nam bileterzy.

           

Własnymi prawami rządzą się także oklaski podczas przedstawień operowych. Logika słuchania muzyki (tak jest np. podczas koncertów filharmonicznych) nakazywałaby klaskanie po utworze, by dać w całości wybrzmieć muzyce. W przypadku opery w grę wchodziłyby oklaski po kolejnych aktach i po całości przedstawienia, co naturalnie ma miejsce. Tradycja operowa, której trwałymi elementami – a często istotą – były zawsze kreacje śpiewaków-solistów, dopuszczała jednak – a nawet jakby narzucała – inną jeszcze możliwość: nagradzanie solistów oklaskami po bardziej efektownych ariach. Zwyczaj ten jest zwykle stosowany i dziś, mimo iż powoduje przerwanie czy zatrzymanie akcji bądź burzy nastrój opowieści. Ruch sceniczny wówczas całkowicie zamiera, śpiewacy stają bez ruchu (stając się jakby żywą „fotografią”). Po wybrzmieniu oklasków akcja toczy się dalej. Oklaski w trakcie przedstawienia mogą także pojawić się po ansamblach (duetach, tercetach), chórach czy efektownych scenach tanecznych.

           

Cisza to nie tylko brak rozmów, ale także wszelkich niepożądanych odgłosów, pamiętać więc trzeba – i przypominać uczniom – o wyłączeniu wszelkich źródeł dźwięków (telefonów komórkowych itd.). Przypomni o tym zresztą również zapowiedź przed rozpoczęciem spektaklu (bywa, iż ma ona formę mniej lub bardziej zabawną – istotna jest tu bowiem jej skuteczność). Podczas przedstawień obowiązuje też zakaz fotografowania i rejestrowania zarówno obrazu, jak i dźwięku. W operze nie ma wreszcie zastosowania kinowy zwyczaj jedzenia i picia. Wszelkie artykuły spożywcze (jeśli w ogóle je mamy) musimy zostawić w szatni. Próba ich „przemycenia” na widownię może skończyć się przykrą rozmową z obsługą.

           

Teatr operowy to złożony organizm, także pod względem wyposażenia w środki techniczne. Są one jednak niemal niewidoczne dla widza. Sterowanie światłem, ruchem sceny, zapadniami, zmianami dekoracji itd. odbywa się w sposób niezauważalny: widz dostrzega jedynie rezultaty tych działań. Jedynym właściwie elementem współczesnej techniki (nieobecnym w dawnym teatrze), specjalnie przeznaczonym dla widzów i celowo nawet eksponowanym tak, by był widzialny ze wszystkich miejsc, jest umieszczona nad sceną tablica, na której pojawia się śpiewany w danym momencie tekst (tzw. surtitles bądźsupertitles). Tablica ta, zastosowana po raz pierwszy w roku 1983, umożliwia na bieżąco podążanie za akcją, zawiera sekwencje wypowiadane przez poszczególne postacie i ułatwia zrozumienie niuansów struktury dramaturgicznej (choć zawsze dobrze jest wcześniej zapoznać się ze streszczeniem libretta dla ogólnej orientacji co do występujących postaci i ogólnego przebiegu wydarzeń). Tekst może być podany w języku, w jakim wykonywana jest dana opera (dla zrozumienia słów nie zawsze czytelnych w wersji śpiewanej), lub w języku kraju, w którym wystawiana jest opera oryginalnie napisana w innym języku. Np. opera w języku włoskim grana w Polsce będzie miała polskie napisy lub w językach kongresowych(nawet w dwóch jednocześnie, np. w niemieckim i angielskim), gdy dzieło napisane zostało w języku mniej powszechnie znanym (np. polskim czy węgierskim). Czytanie tekstu, zwłaszcza od początkujących, wymaga pewnej wprawy. Wiedzieć warto np. iż – szczególnie w ariach – to samo słowo, zwrot bądź zdanie powtarzają się niekiedy wielokrotnie – można wówczas ich już nie czytać, a skoncentrować się na warstwie muzycznej.

           

Opera to miejsce tradycyjnie dość nobliwe, mające niegdyś wiele blichtru i sztuczności. Wizyta w niej bywała okazją do zaistnienia czy pokazania się w towarzystwie, załatwienia interesów itd. Dziś pozostało z tego niewiele i w zasadzie to, co najlepsze: szlachetny urok wnętrz (starych, ale i nowych obiektów), niewymuszona elegancja operowych bywalców czy… spowolniony jakby upływ czasu w trakcie przechadzania się po operowych korytarzach. Atmosfera jest swobodna, aczkolwiek często – przy niewielkim nawet udziale wyobraźni – daje się odczuć ducha przeszłości. Operowa etykieta nie wymaga dziś wieczorowych toalet dam i fraków u panów. Warto jednak przemyśleć kwestię stroju, by nie wyróżniać się negatywnie wśród osób ubranych zwykle nieco bardziej elegancko niż na co dzień do pracy/szkoły. Może to się okazać szczególnie istotne, zwłaszcza gdy – jak to w wielu teatrach operowych bywa – nieustannie obserwować możemy siebie w obecnych niemal wszędzie dużych lustrach. Wytarte dżinsy i stare trampki będą wówczas dysonować z wnętrzem i razić nas samych (w takich sytuacjach nawet „bohaterowie” tracą rezon). Wizyta w operze wymaga stroju odświętnego, estetycznego i schludnego, a zarazem takiego, byśmy sami dobrze się w nim czuli.

           

Standardowym elementem spektaklu jest program – zawierający niegdyś cały śpiewany tekst opery (w formie książeczki, stąd włoskie określenie: libretto). Dziś w programie poza librettem (zwykle – niestety – ograniczonym do streszczenia), podaniem obsady danego przedstawienia i pełnego składu zespołów artystycznego i technicznego, przygotowujących spektakl, znaleźć możemy często wiele interesujących tekstów dotyczących genezy danej opery, jej dawnych i współczesnych realizacji, rozmaitych kontekstów i interpretacji. To cenne źródło informacji, tym bardziej, że są to teksty pisane przez specjalistów i zwykle specjalnie na użytek danego teatru i danego przedstawienia. Warto więc sięgnąć po taki program. Po przedstawieniu może on też być swoistą pamiątką z wizyty w operze.

           

Znany z literatury pięknej bądź filmów zwyczaj oglądania spektaklu z wykorzystaniem teatralnej lornetki można wypróbować i dziś, choć rzadko jest on przez widzów stosowany. Niegdyś owe lornetki częściej służyły przyglądaniu się detalom damskich toalet niż szczegółom spektaklu. Lornetkę można wypożyczyć w szatni (jeśli przyniesiemy własną lornetkę, zwłaszcza np. od wujka myśliwego, raczej spotkamy się z zakazem jej wniesienia na widownię).

           

Po zakończonym spektaklu rozbrzmiewają oklaski. Warto pozostać na widowni, a nie – kinowym zwyczajem – „wyrywać się” do wyjścia. Wykonawcy partii solowych (od pomniejszych do pierwszoplanowych czy tytułowych) wychodzą wówczas do ukłonów. Otrzymują kwiaty, zwykle zapraszają na scenę dyrygenta prowadzącego przedstawienie. To operowy rytuał kończący spektakl.

           

Teatry operowe często organizują specjalne spektakle szkolne. Odbywają się one w we wcześniejszych niż tradycyjnie godzinach, proponują zwykle wybrane (przystępniejsze) opery; bywa, iż wystawiane w wersjach skróconych, niekiedy z wprowadzającym komentarzem itd. Pomysł zasadny, ale… Działania takie, zwykle z winy samych odbiorców (setki dzieci i młodzieży nieprzygotowanych do takiego wydarzenia i prześcigających się w pomysłach „uatrakcyjnienia” pobytu w operze) często wypaczają kontakt z teatrem operowym czy muzyką w ogóle. Może lepiej wybrać się z własną klasą na normalne, wieczorne przedstawienie, doświadczając przede wszystkim muzyki, nie zaś pozamuzycznych „atrakcji”, a ryzykując jedynie… późniejszy powrót do domu? Satysfakcja z pełnego uczestnictwa w „wieczorze operowym” może jest jednak tego warta?

           

Na koniec propozycja ogólna co do zachowania się w operze: w przypadku jakichkolwiek wątpliwości zastosować można uniwersalną zasadę, która sprawdza się w bardzo wielu nowych dla nas sytuacjach: obserwacja i postępowanie zgodnie z zachowaniem się innych.

 

Porozmawiajmy o tym, co przeżyliśmy

           

Spektakl pozostawia szereg wrażeń: estetycznej satysfakcji, znużenia, niezrozumienia, fascynacji itd. Owe zróżnicowane wrażenia warte są ujawnienia i werbalizacji, domagają się konfrontacji z odbiorem innych. Zagadnienia związane z obejrzanym spektaklem warto zatem podjąć na kolejnych lekcjach muzyki. To czas na wyjaśnienie wielu kwestii, a przede wszystkim na odczucia, refleksje, komentarze i polemiki uczniów. Formy, w jakich będą one wyrażane, mogą być różne: od swobodnej rozmowy bądź napisania tradycyjnej recenzji po np. zaaranżowany w warunkach klasowych „proces sądowy”, w którym skonfrontowane zostaną racje bohaterów opery lub stanowiska wobec formuły istnienia… gatunku operowego. Każdorazowo celem będzie zachęta i zainicjowanie wyrażania poglądów, stworzenie płaszczyzny dla formułowania myśli i argumentów – werbalizowanie refleksji o sztuce. Charakter wypowiedzi uczniów pokazać może ich sposób odbioru dzieła operowego, ukazać elementy, na które zwracali oni szczególną uwagę, a zarazem stanowić materiał do dokonania ewentualnych uzupełnień w postrzeganiu i rozumieniu przez nich sztuki operowej. Może także wyznaczyć kolejne działania (wybór kolejnego tytułu) na drodze poznawania świata opery.

 

 


[1] Standardy edukacji kulturalnej. Materiały do konsultacji środowiskowych, red. A. Białkowski, Fundacja Polskiej Rady Muzycznej, Warszawa 2008, s. 123.

[2] Tamże, s. 140.